Trump grozi przeprowadzeniem na Iran ograniczonej „epickiej furii”, Iran planuje atak na podmorskie kable, a u wybrzeży Hormuzu tankowiec napotkał minę
W obliczu narastającego konfliktu między USA a Iranem, Trump z jednej strony sugeruje możliwość ponownego przeprowadzenia działań militarnych przeciwko Iranowi, z drugiej – wysyła sygnały, że wojna mogłaby szybko się zakończyć. Iran ogłosił, że przygotował plan uderzenia w podmorskie kable komunikacyjne w rejonie Zatoki, jeśli walki rozpoczną się na nowo, co jednocześnie zwiększa ryzyko dla infrastruktury energetycznej i komunikacyjnej w regionie.
Według informacji Polskiego Radia Międzynarodowego, w piątek 23 października czasu lokalnego, prezydent USA Donald Trump stwierdził, że Stany Zjednoczone mogą przeprowadzić kolejną niewielką operację wojskową pod kryptonimem „Epic Fury” lub że Iran zdecyduje się na kompromis. Trump powiedział, że jeśli Iran będzie wystarczająco rozważny, to zaproponuje: „Przejdźmy do rzeczy i porozmawiajmy.”
Tego samego dnia irańska Marynarka Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosiła, że dwie supertankowce, które próbowały nielegalnie przepłynąć przez południową część cieśniny Ormuz, wpadły na miny. Według strony irańskiej, na pokładzie tych statków znajdowało się ponad 4,5 mln baryłek ropy naftowej, a załogi opuściły pokład. Te informacje wymagają jednak niezależnej weryfikacji.
Dla światowego rynku energetycznego najważniejszą zmienną pozostaje obecnie pytanie, czy cieśnina Ormuz utrzyma stabilny przepływ statków oraz czy konflikt amerykańsko-irański ulegnie dalszej eskalacji. Deklaracje Trumpa pokazują, że USA wciąż rozważają pomiędzy naciskiem militarnym a zakończeniem konfliktu. Z kolei doniesienia Iranu o minowaniu tankowców i planach ataku na podwodne kable komunikacyjne podkreślają liczne zagrożenia związane z eskalacją konfliktu.
Dalszy rozwój sytuacji na rynku zależy nie tylko od tego, czy USA i Iran wznowią negocjacje lub dojdzie do ponownej wymiany ognia, ale też czy komercyjna żegluga przez cieśninę Ormuz pozostanie utrudniona, czy doniesienia o incydentach z tankowcami zostaną niezależnie potwierdzone, oraz czy ewentualne działania odwetowe obejmą także infrastrukturę energetyczną i komunikacyjną. To te czynniki wspólnie zdecydują o realnym wpływie ryzyk bliskowschodnich na międzynarodowe ceny ropy i globalne łańcuchy dostaw.
Trump sugeruje ponowne ograniczone działania militarne, zapowiada możliwość szybkiego końca wojny
Z doniesień medialnych wynika, że Trump podczas piątkowego zgromadzenia na Florydzie powiedział, że USA mogą ponownie podjąć działania militarne przeciwko Iranowi. „Być może przeprowadzimy kolejną niewielką akcję 'Epic Fury’,” stwierdził Trump, nie precyzując jednak formy, celu lub terminu potencjalnej operacji.
Pentagon nazwał przeprowadzone 28 lutego ataki militarne USA i Izraela przeciwko Iranowi operacją „Epic Fury”. Najnowsze wypowiedzi Trumpa oznaczają, że pomimo prawie ośmiomiesięcznego trwania wojny, Biały Dom nie wyklucza dalszych działań zbrojnych.
Jednocześnie Trump w piątek wysłał inny sygnał dotyczący potencjalnego zakończenia konfliktu.
Zgodnie z relacją agencji Reuters, Trump podczas rozmowy z dziennikarzami na południowym trawniku Białego Domu podkreślił, że Stany Zjednoczone mogą bardzo szybko zakończyć wojnę z Iranem, lecz jednocześnie zadał pytanie: czy USA powinny zakończyć wojnę całkowicie, czy pozwolić, by konflikt wygasł stopniowo?
„Możemy to szybko skończyć,” powiedział Trump. „Pytanie brzmi, czy zakończymy to całkowicie, czy pozwolimy, by to stopniowo wygasło?”
Trump dodał też, że ropa jest transportowana przez cieśninę Ormuz i podkreślił, że USA „osiągają wszystko, czego chcą”. Nie wyjaśnił jednak, w jaki sposób zamierza przywrócić normalny przepływ statków przez cieśninę, nie rezygnując jednocześnie z presji militarnej.
Zestawienie obu tych wypowiedzi pokazuje, że obecna polityka USA wobec Iranu jest nadal niejednoznaczna: z jednej strony Trump dąży do wymuszenia ustępstw ze strony Iranu poprzez presję militarną i ekonomiczną; z drugiej – przedłużający się konflikt podbija koszty energii i zwiększa presję polityczną wewnątrz kraju. Reuters wskazuje, że wzrost cen paliw staje się poważnym problemem politycznym przed listopadowymi wyborami środka kadencji w USA.
Amerykańskie media: USA i Izrael opracowały plan ataku po wyborach środka kadencji; nie wiadomo, czy Trump wyrazi zgodę
Wypowiedzi Trumpa dotyczące możliwych kolejnych działań militarnych sprawiły, że media zwróciły uwagę na wcześniejsze doniesienia dotyczące planów wojskowych USA i Izraela.
Zgodnie z doniesieniami Polskiej Agencji Prasowej, powołującymi się na artykuł „New York Timesa” z 21 października, amerykańskie i izraelskie wojsko opracowały szczegółowy plan przeprowadzenia kolejnego ataku na Iran po listopadowych wyborach środka kadencji w Kongresie USA, ale nie ma pewności, czy Trump zatwierdzi jego realizację.
Oznacza to, że możliwość dalszych działań zbrojnych wciąż jest brana pod uwagę, ale nie można w tym momencie przesądzać, iż decyzja o nowym uderzeniu po wyborach już zapadła.
Administracja Trumpa musi dokonać trudnego wyboru: dalsza eskalacja może osłabić zdolności wojskowe Iranu, ale też przedłużyć konflikt i zwiększyć ryzyko ataków na infrastrukturę energetyczną w regionie Zatoki; z kolei zakończenie wojny wymagałoby oceny, czy Iran jest skłonny do istotnych ustępstw w sprawie programu nuklearnego i bezpieczeństwa regionalnego.
Dla rynku energetycznego prawdziwy wpływ na oczekiwania dotyczące dostaw ma nie tylko to, czy dojdzie do nowej rundy działań wojennych, ale też skala ataków, sposób odpowiedzi Iranu oraz czy konflikt dotknie także komercyjnej żeglugi przez cieśninę Ormuz.
Iran twierdzi, że dwie supertankowce wpadły na miny – chodzi o ponad 4,5 mln baryłek ropy
Ryzyko dla bezpieczeństwa żeglugi w cieśninie Ormuz rośnie.
Zgodnie z informacją Polskiego Radia Międzynarodowego, 23 października Marynarka Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosiła, że dwie supertankowce, które próbowały nielegalnie przepłynąć przez południową część cieśniny Ormuz, wpadły na miny tego samego dnia. Według strony irańskiej, eksplozje oraz pożar doprowadziły do unieruchomienia silników obu statków, które pozostały na miejscu, a członkowie ich załóg opuścili pokład. Łącznie statki transportowały ponad 4,5 mln baryłek ropy naftowej.
Należy podkreślić, że na chwilę obecną jest to wyłącznie wersja przedstawiona przez Iran. Nazwy statków, szczegóły dotyczące uszkodzeń, los załóg i czy doszło do wycieku ropy, wymagają niezależnego potwierdzenia – nie można przyjąć, że irańska relacja jest już zweryfikowanym faktem.
Cieśnina Ormuz łączy Zatokę Perską z Zatoką Omańską i jest jednym z najważniejszych na świecie szlaków transportu energii. Nawet jeśli nie doszło do masowych i długotrwałych zakłóceń transportu ropy, a tankowce doświadczyły ataków, utknięcia na minach czy musiały zmienić trasę, może to podnieść składki ubezpieczeniowe, wojenne oraz koszty przewozu.
Ostatnio spory dotyczące zasad żeglugi przez cieśninę Ormuz uległy zaostrzeniu. Iran wielokrotnie twierdził, że niektóre statki korzystają z tras, których nie uznaje, oraz że za incydenty morskie odpowiadają naruszenia trudnych do zaakceptowania szlaków żeglugowych; USA zaś wciąż wywiera presję ekonomiczną i prowadzi blokadę morską wobec Iranu. Obie strony mają wyraźnie odmienne stanowiska co do bezpieczeństwa i reguł żeglugi przez cieśninę.
Jeżeli informacje o minowaniu tankowców zostaną potwierdzone, a armatorzy zdecydują się ograniczyć przepływ przez ten akwen, rynek może ponownie przeszacować faktyczną dostępność ropy z Bliskiego Wschodu. To, czy incydent skutkować będzie rzeczywistymi przerwami w dostawach, zależy jednak od zakresu uszkodzeń statków, stanu ładunku oraz kolejnych decyzji dotyczących żeglugi.
Iran planuje rozszerzenie działań odwetowych na podmorskie kable komunikacyjne – ryzyko dla infrastruktury rośnie
Poza celami energetycznymi i tankowcami Iran rozważa – według doniesień – rozszerzenie potencjalnych działań odwetowych także na podmorską infrastrukturę telekomunikacyjną.
Reuters informował 23 października, że dwaj wysokiej rangi irańscy funkcjonariusze ds. bezpieczeństwa ujawnili, że jeśli USA i Izrael ponownie zaatakują Iran, rząd irański przygotował szczegółowy plan ataków na podmorskie kable komunikacyjne w rejonie Zatoki. Nie podano jednak konkretnych celów ani metod działania.
Jeden z urzędników przyznał, że Iran może również próbować uniemożliwić naprawę uszkodzonych kabli, by wydłużyć okres zakłóceń komunikacyjnych. Ostrzegł też, że w przypadku ataku na Iran działania odwetowe nie będą już ograniczone tzw. „czerwoną linią” i mogą objąć cele wojskowe, w tym zakonspirowane bazy.
Wcześniej przedstawiciele Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej przestrzegali, że jeśli infrastruktura Iranu zostanie zaatakowana, siedem głównych podmorskich kabli internetowych pod cieśniną Ormuz może stać się obiektem ataku.
Wpływ potencjalnych ataków na podmorskie kable trzeba jednak analizować indywidualnie. Dane Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego pokazują, że podmorskie kable przesyłają ok. 99% światowego ruchu internetowego, ale według Alana Mauldina z instytutu TeleGeography, przez cieśninę Ormuz przechodzi mniej niż 1% tego ruchu. Oznacza to, że nawet poważne uszkodzenia miałyby ograniczony wpływ na światowy internet jako całość, ale państwa i firmy regionu Zatoki oraz użytkownicy korzystający z tych połączeń byliby bardziej narażeni na zakłócenia.
Znaczenie tej groźby polega na tym, że skutki ewentualnej eskalacji mogą nie ograniczać się już tylko do produkcji ropy, infrastruktury energetycznej czy transportu morskiego. Jeśli podmorskie kable znalazłyby się na liście celów, zagrożone mogą być także transakcje finansowe, komunikacja firm, usługi w chmurze i przesył danych transgranicznych na całym Bliskim Wschodzie.
Obecnie jednak publikowane doniesienia odzwierciedlają przygotowania opisywane przez irańskich urzędników – nie oznaczają, że ataki już się zaczęły, ani że Iran podjął decyzję o ich realizacji. Dalszy rozwój wydarzeń zależy od tego, czy kanały dyplomatyczne między USA i Iranem zostaną całkowicie zerwane i czy obie strony będą dalej eskalować działania militarne oraz listę celów odwetowych.
Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Może Ci się również spodobać
PMI Francji spadł poniżej linii rozgraniczającej wzrost od spadku, wstępny wskaźnik złożony PMI dla strefy euro za październik spadł do 51,9, poniżej oczekiwań
W związku z obawami dotyczącymi finansów publicznych i sytuacji politycznej we Francji, tamtejszy październikowy złożony PMI spadł do 48,4, wchodząc w fazę kurczenia się gospodarki. Niemcy co prawda utrzymują wzrost, ale jego tempo się spowalnia, co obniżyło złożony PMI strefy euro do 51,9. Wyprzedaż francuskich obligacji oraz utrzymująca się wysoka inflacja nasilają obawy rynku dotyczące zaostrzenia warunków finansowych; ogólne oczekiwania rynkowe wskazują, że Europejski Bank Centralny może wkrótce zawiesić podwyżki stóp procentowych.


