Blisko sto miliardów dolarów interwencji przyniosło tylko tydzień wytchnienia? Wyniki wspólnej interwencji USA i Japonii skurczyły się o prawie połowę, jen ponownie zbliża się do poziomu 160.
Jen do końca tego tygodnia jen oddał prawie połowę wzrostów wywołanych interwencją, co zwiększa spekulacje wśród traderów, że władze mogą ponownie interweniować na rynku. W piątek rano kurs jena wobec dolara oscylował wokół 158,45, znacznie poniżej silnego poziomu 155,23 osiągniętego w poniedziałek.
Aplikacja Financial Times Intelligence zauważyła, że gdy globalni handlowcy walutowi skupią się na jenie, kończąc tym samym tygodniową sesję, wzrost wywołany niedawno przez wspólną interwencję USA i Japonii na rynku walutowym został już w znacznym stopniu cofnięty, co skłania uczestników rynku do spekulacji, że japońskie władze mogą ponownie interweniować. Podczas piątkowej sesji azjatyckiej kurs jena do dolara notowany był około 158,45, wyraźnie oddalając się od silnego poziomu 155,23 osiągniętego w poniedziałek. W zeszłym tygodniu, przed pierwszą od 1998 roku wspólną interwencją zakupu jena ze strony Japonii i USA, kurs jena do dolara zbliżył się do poziomu 164, będąc blisko czterdziestoletniego minimum.
Ten szybki spadek podkreśla, że interwencja na rynku walutowym miała ograniczony wpływ na odwrócenie długoterminowej tendencji spadkowej jena. Ogromna różnica stóp procentowych między USA a Japonią, wysokie zadłużenie rządu japońskiego oraz niepewność geopolityczna na Bliskim Wschodzie skutkująca wysokimi cenami energii nadal obciążają jena. Równocześnie, wraz ze wzrostem cen ropy i z oczekiwaniami dalszego zacieśnienia polityki monetarnej przez Federal Reserve, indeks dolara odnotował w czwartek największy jednodniowy wzrost od dwóch tygodni, co odbija malejący optymizm rynku wobec złagodzenia napięć na Bliskim Wschodzie.
Amerykańscy i japońscy urzędnicy ds. spraw walutowych wcześniej ostrzegali inwestorów, że są zdecydowani bronić jena, jeśli to będzie konieczne.
Obecna interwencja w rynek jena charakteryzuje się przewodzącą rolą USA i synchronizacją obu krajów, ponieważ problem przeszedł z „stabilizacji japońskiej waluty przez Japonię” do kwestii stabilności finansowej globalnego systemu dolara: jeśli Japonia samodzielnie dokonałaby dużego zakupu jena, zwykle musiałaby sprzedać swoje ogromne aktywa dolarowe, szczególnie amerykańskie obligacje skarbowe, żeby zdobyć dolary, przez co mogłaby podnieść rentowność obligacji USA i zaostrzyć amerykańskie warunki finansowe; jednocześnie ekstremalne osłabienie jena i duże transakcje arbitrażowe w jenie mogą przy nagłej zmianie trendu wywołać delewarowanie aktywów ryzykownych, takich jak światowe rynki akcji.
Bezpośrednia koordynacja oraz nawet udział w interwencji ze strony Departamentu Skarbu USA pozwala wykorzystać wiarygodność kraju emitującego dolara i kluczowych uczestników globalnego rynku walutowego, dając silniejszy „sygnał polityczny”, jednocześnie zmniejszając presję na Japonię, by ta sprzedawała amerykańskie obligacje. Innymi słowy, działania USA nie zapewniają tylko wsparcia dla jena, ale mają też zapobiec, by kryzys jena nie zagroził rynkom finansowym USA poprzez rynek obligacji, transakcje arbitrażowe i globalną płynność.
Interwencja na poziomie 87 mld USD nie zmieniła losu różnicy stóp procentowych, szybki zwrot w odbiciu jena
Strateg OCBC Moh Siong Sim powiedział: „Szczególnie, gdy kurs USD/JPY ponownie zbliża się do kluczowego poziomu 160, prawdopodobieństwo ponownej interwencji jest bardzo wysokie.” Dodał jednak, że „by interwencja była skuteczna, Bank Japonii musi szybciej podwyższać stopy procentowe lub muszą pojawić się korzystne zmiany makroekonomiczne skłaniające Federal Reserve do luzowania polityki monetarnej.”
Mimo iż Bank Japonii w zeszłym tygodniu utrzymał podstawową stopę procentową bez zmian, overnight index swaps wskazują na prawdopodobieństwo podwyżki stóp przed wrześniem rzędu 60%. Najwyższy japoński urzędnik ds. wymiany walut, Junichi Shimura, powiedział, że władze będą koordynować odpowiedź na zmienność rynku walutowego, uwzględniając politykę monetarną.
„Minął już tydzień od gwałtownego spadku kursu USD/JPY wywołanego pierwszą interwencją, ale rynek znów skupia się na rentowności obligacji USA, traktując to jako katalizator wzrostu dolara. Handlowcy dostrzegli też, że rynek po raz drugi nie zdołał zepchnąć kursu USD/JPY poniżej 155, co sprawia, że strategia interwencji prowadzona przez Sekretarza Skarbu USA Scotta Besenta wygląda raczej na działanie jednorazowe.” – powiedział Mark Cranfield, strateg Markets Live w Bloomberg Strategists.
Japoński rząd oświadczył, że podczas wiosennych wakacji Golden Week trzy razy interweniował na rynku walutowym, by wesprzeć jena; to wykracza poza ostatnio stosowany schemat dwóch kolejnych interwencji, a dodatkowy ruch miał na celu maksymalnie wzmocnić psychologiczne oddziaływanie na spekulantów jena.
Analizy przeprowadzone przez instytucje finansowe na bazie kont Banku Japonii pokazują, że władze rządowe koordynowane przez Departament Skarbu USA mogły użyć ok. 34 mld USD na interwencję 31 lipca, by wesprzeć jena. Dzień wcześniej władze japońskie koordynowane przez USA mogły już zainwestować 53 mld USD; jeśli to zostanie potwierdzone, będzie to największa interwencja walutowa w historii.

Idanna Apio, menedżer portfela w First Eagle Investments, stwierdziła, że interwencja „może wygrać wystarczająco dużo czasu, aby stworzyć bardziej wiarygodną kombinację polityki fiskalnej lub monetarnej albo przekazać inwestorom silniejszy sygnał wsparcia dla kursu waluty”. Dodała: „Nie sądzę jednak, by sama interwencja przyniosła sukces.”
Ponieważ kierunek polityki wyznaczany przez przewodniczącego Federal Reserve Kevina Walsha pozostawia strategom z Wall Street trudności w przewidywaniu kolejnych kroków, handlowcy zachowują ostrożność przed publikacją piątkowych danych o zatrudnieniu w USA. Rynek implikuje większą zmienność kursu USD/JPY na tydzień, obejmując zarówno dane o zatrudnieniu, jak i przyszłotygodniowy raport o inflacji.
Charu Chanana, główny strateg inwestycyjny Saxo, stwierdził: „Wspólna interwencja pozostaje możliwa. Sformułowania Sekretarza Skarbu USA Scotta Besenta o ‘każdej cenie’ i polecenia dla banków z Wall Street, by były gotowe na przyszłe działania, pokazują, że zeszłopiątkowa interwencja mogła nie być jednorazowa.”
Prawdziwym przeciwnikiem jena nie są spekulanci, lecz impas polityki Banku Japonii
Główną przyczyną, dla której jen nie może utrzymać trwałego umocnienia, jest fakt, że interwencja na rynku walutowym zmienia krótkoterminową podaż i popyt, podczas gdy różnica stóp procentowych określa codzienny zysk z pozycji. Stawka Federal Reserve wynosi nadal 3,50%—3,75%, Bank Japonii tylko 1%, różnica wynosi ok. 250—275 punktów bazowych; inwestorzy wciąż mogą zarabiać, pożyczając taniego jena i trzymając aktywa dolarowe. Wspólne zakupy jena przez USA i Japonię zepchnęły kurs USD/JPY z 164 do około 155,20, ale do 7 sierpnia znów wzrósł do 158,45, pokazując, że interwencja tylko tymczasowo zmusiła pesymistów do zamknięcia pozycji, nie eliminując ekonomicznych zachęt do ich ponownego otwierania.
Rynek nie zakłada jednomyślnie, że Bank Japonii będzie czekał z podwyżkami stóp aż do 2027 roku – według badania Reutersa większość analityków spodziewa się, że bank centralny jeszcze w tym roku podniesie stopy do 1,25% – ale nawet wzrost o 25 punktów bazowych nie zmieni fundamentalnie obecnej struktury różnicy stóp procentowych.
Głębszym ograniczeniem jest fakt, że Bank Japonii nie może, jak inne kraje z wysoką inflacją, gwałtownie podnosić stóp procentowych. Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje, że w 2026 roku zadłużenie rządu Japonii wyniesie ok. 203% PKB, a Bank Japonii od dawna posiada ogromne ilości japońskich obligacji skarbowych; jeśli stopy procentowe i rentowności obligacji wzrosną zbyt szybko, obciążanie odsetkowe rządu, straty księgowe banków i ubezpieczycieli oraz presja na płynność rynku obligacji mogą rosnąć razem.
Dlatego Japonia musi równocześnie ograniczać inflację importowaną i słabienie jena, a także utrzymywać stabilność fiskalną i finansową, co zwykle oznacza wolniejsze tempo podwyżek stóp niż wymagałoby tempo zacieśnienia dla waluty. Interwencja może zapewnić czas na zmiany polityki, ale nie zastąpi wiarygodnego zestawu działań, które trwale zmniejszą różnicę stóp, ustabilizują oczekiwania fiskalne i przyciągną kapitał z powrotem.
Dodatkowo wzrost cen ropy i ryzyko związane z Bliskim Wschodem wzmacniają popyt na dolara jako bezpieczną przystań i pogarszają warunki handlowe dla importującej energię Japonii; odporność gospodarki USA i wysokie rentowności amerykańskich obligacji szybko przeniosły uwagę rynku z oficjalnych interwencji na zwroty z aktywów dolarowych. W efekcie średnioterminowo jen prawdopodobnie będzie oscylować w okolicach 158—160, wielokrotnie wywołując ostrzeżenia interwencyjne, lecz trudno oczekiwać trwałego jednokierunkowego wzrostu. Istotny jest wzrost prawdopodobieństwa kolejnej wspólnej interwencji przy poziomie 160, co sprawia, że posiadacze krótkich pozycji na jenie stoją przed ryzykiem gwałtownej korekty o kilkaset punktów; ale tylko szybkie podwyżki stóp przez Bank Japonii, zwrot Federal Reserve ku luzowaniu, spadek cen energii lub masowy napływ japońskiego kapitału mogą przekształcić „policyjnie podtrzymany rajd” jena w trwały trend wzrostowy.
Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Może Ci się również spodobać

Czy „sufit” wzrostu cen przechowywania jest już blisko?

Rynek pracy w USA wykazuje oznaki osłabienia! Liczba nowych miejsc pracy poza rolnictwem w lipcu niespodziewanie spadła o 23 tysiące, dane za maj i czerwiec zostały znacznie skorygowane w dół, a oczekiwania co do podwyżek stóp procentowych przez Fed maleją.
Liczba nowo utworzonych miejsc pracy poza rolnictwem w USA w lipcu niespodziewanie spadła, a dane za dwa poprzednie miesiące zostały znacznie skorygowane w dół, co wskazuje, że rynek pracy w USA, po wcześniejszym wykazaniu ponadprzeciętnej odporności na początku tego roku, obecnie stoi w obliczu nowych wyzwań.

Fala paniki wokół AI opada, giganci technologiczni notują „gwałtowny odwrót”: powrót króla czy chwilowy przebłysk?
Czy ogromne inwestycje kapitałowe w obszarze AI to wyłącznie „paleniem pieniędzy”, czy może długoterminowe „zasiewanie” wartości? Rynek dał wstępną odpowiedź w ciągu ostatnich dwóch tygodni.

